Ślimak szuka pracy.
Sprawa jest poważna. Znajduję w sieci coraz więcej ogłoszeń o pracę, w których dowiaduję się, że aby odbyć w danej firmie PRAKTYKI muszę mieć dwa lata doświadczenia. Napawa to moje serce smutnością nie do opisania. Tak więc postanowiłam posłużyć się tym oto skromnym komiksem online do celów rekrutacyjnych i rozpocząć wielką akcję o kryptonimie

Po owocach mych czynów poznaliście mnie. Ponadto taki ślimak to:
- angielski zna
- wcale nie jest taki powolny (posiada atest turbo-ślimaka)
- prawie skończył studia licencjackie (zarządzanie, specjalizacja reklama – czeka teraz na obronę pracy) w Wyższej Szkole Promocji
- skończył Warszawską Szkołę Reklamy
- w związku z czym ma tytuł technika organizacji reklamy
- poważnie rozważa dalszą edukację
- zna się na obsłudze komputera bardziej niż przeciętna samica swego gatunku
- ma zabawny umysł
- a zarazem analityczny
- wbrew pozorom wcale nie jest mięczakiem
- umie pisać zdania wielokrotnie złożone i posiadł legendarną, niedostępną większośći społeczeństwa sztukę stawiania przecinków, a także wielu innych znaków interpunkcyjnych
Jeśli te supermoce nie przekonały Cię, iż jestem absolutnie niesamowitym kandydatem na jakiekolwiek wymyślone kiedykolwiek stanowisko, to jeszcze mam jakieśtam doświadczenie zawodowe.
- 9 miesięcy jako grafik
- 2 miesiące jako niewolnik asystentka działu księgowości
- 3 miesiące wklepywania danych
- miesiąc praktyk jako copywriter
- miesiąc praktyk jako grafik
- rok charytatywnego projektowania gry dla agencji interaktywnej
Ponadto ślimak ma nieziemskie zdolności organizacyjne i cierpliwość Buddy co udowodnił dwa lata dowodząc szwadronowi oszołomów, którzy nie wiedzieć czemu w liceum zgodzili się składać gazetkę szkolną.
Ślimak poszukuje miłej agencji reklamowej / interaktywnej / marketingowej / jakiejś w tym stylu, żeby go przygarnęła, ukochała i może nawet co miesiąc płaciła żołd. Najlepiej do działu kreacji, ale dział robienia kawy też by mógł być. Szukam bardziej doświadczenia niż pieniędzy, bom z domu bogata. Chętnie przyjmę też rady jak można zacząć pracować w jakiejś z wyżej wymienionych instytucji, ponieważ przekonałam się już, że wysyłanie im maili nie jest szczególnie efektywne. A, i praktyki też by mogły być, ale fajne jakieś.
Mój rejon to Warszawa i / lub okolice. Pracę zdalną przyjmę z dowolnej części globu ; )
Mam jeszcze na tyle instynktu samozachowawczego by nie podawać tu swojego numeru telefonu, więc proszę o kontakt na maila sasskhaya@gazeta.pl. Bóg zapłać ludzie kochane. Bezrobocie to stan umysłu i bardzo bym już chciała z niego wyjść.